Montevideo
Będąc w Argentynie uświadomiłam sobie, że spełniam kolejne drobne marzenia nie zdając sobie z tego sprawy. Ucząc się w szkole geografii, człowiek skupia się na jednych rzeczach bardziej, na drugich mniej. Są takie nazwy, które od razu się zapamiętuje jak i również takie, które mimo szczerych chęci nie idzie przyswoić. Pamiętam to jak dziś, że właśnie La Plata była dla mnie intrygująca i przyciągająca w swoim brzmieniu. Pamiętam również, że jako dziecko powiedziałam sobie beztrosko „Kiedyś się tam wybiorę.” Jak tak dalej wszystko będzie się realizowało, to będę wysyłać kartki z Kiribati. Nie tylko się tam wybrałam, ale również przepłynęłam La Platę w poprzek. Wcale się nie dziwię, że Magellan podczas swojej podróży dookoła świata, przez przypadek zagubił się właśnie w tym miejscu. Rzeka wcale przypomina rzeki, a wielkie morze lub nawet ocean. Podróż z Buenos Aires do Urugwajskiego Montevideo trwała nieco ponad 2 godziny. Nigdy się nie interesowałam tym krajem a jedyną rzeczą, j...