Ålesund - wyprawa za jeden uśmiech
3 dni, 2 doby i ani jednej wydanej korony. Mimo ulewnego deszczu, porywającego sztormu i gradu wbijającego się w poliki był to jeden z tych wyjazdów, w których uświadomiłam sobie, że "nie dam rady" to tylko puste słowa siedzące w głowie. Bilety kupiliśmy we wigilię, taki mały prezent na gwiazdkę. Trzy miesiące później spotkaliśmy się na dworcu aby rozpocząć naszą przygodę. Trzy dziewczyny, dwóch chłopaków. Tych drugich nie znaliśmy wcześniej, ale teraz po powrocie, nie wyobrażam sobie innego składu naszej ekipy. Podróżowaliśmy na stopa po całej okolicy, co wcale nie było takie trudne jakby się mogło wydawać. Powszechnie krąży opinia, że w Skandynawii ciężko się na niego załapać. Nam się udało i to 8 razy. Jedyne czego się obawialiśmy to wybrudzenia wnętrza ich nieskazitelnych samochodów naszymi obłoconymi, mokrymi buciorami. Pierwszego dnia zdobyliśmy szczyt na wyspie Godøya, stawiając opór grawitacji i wichurze, która jak się okazało była dopiero początkiem ...