Erasmus vol. 2 - Tampere, Finlandia
Od dwóch miesięcy grzejemy nasz tyłek w fińskich saunach zaznając mroźnej północnej pogody. Nie tylko pogoda daje nam się we znaki ale również egipskie ciemności, które z dnia na dzień powoli ustępują. Nie ukrywam, że straszliwie się tu rozleniwiłam. Mówiąc tu , mam na myśli na blogu, ponieważ od Gruzji było jeszcze parę fajnych wyjazdów do opisania, które mam nadzieję uzupełnić. Również, tu w Finlandii jest leniwie bo w porywach chodzę dwa razy w tygodniu na uczelnię i nic więcej kreatywnego nie potrafię z siebie wykrzesać. Prowadzimy trochę inne życie niż przeciętni Erasmusi. Tak to jest, jak wyjeżdża się w parze. Czy to dobrze czy to źle, nie da się porównać. Jest zupełnie inaczej. Mieszkamy odizolowani od studentów, co utrudnia zagraniczne kontakty i towarzyskie spotkania na wspólnym korytarzu (bo go po prostu nie ma). Ma to swoje plusy, bo stworzyliśmy sobie własne domowe zacisze.