Niskobudżetowe Oslo

Weekendowy powrót do wspomnień. 

Jak tylko zobaczyłam tanie bilety lotnicze do Oslo, w mgnieniu oka straciłam logiczne myślenie i w ciągu 3 sekund byłam uboższa na koncie o 38 zł. 

Jako, że to miasto nie jest mi obce i zwiedziłam je ponad dwanaście razy wzdłuż i wszerz za każdym razem z innymi ludźmi i w innej atmosferze, postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi sentymentami. 

Jak powszechnie wiadomo, Norwegia jest niesamowicie drogim krajem, pod każdym względem. Gdy jest się ograniczonym na zwiedzanie tylko przez weekend (wbrew pozorom, wtedy najczęściej są dostępne tanie loty), można ten czas bardzo łatwo i korzystnie zaplanować. 

Po pierwsze, zastanówmy się na jaki rodzaj turystyki się nastawiamy. Jak chcemy zwiedzać muzea to polecam OsloPass, w którego cenie mamy wejścia do większości muzeów wraz z biletami na całą komunikację miejską. Najważniejsze, Galeria Narodowa czynna jest za darmo w niedzielę więc na ten temat tylko trochę napomknę, bo to nie muzea są celem mojego zwiedzania. 

Warto wejść do informacji turystycznej i wziąć darmową mapę oraz spis muzeów, które dostępne są w OsloPass. Znajdziemy tam informacje o godzinach otwarcia, cenach oraz dniach zwolnionych z opłat w zwiedzaniu. 

Co i kiedy najlepiej zobaczyć:

Najpierw polecam podzielić sobie miejsca na takie, do których trzeba przetransportować się komunikacją miejską. Płacąc 90 NOK za bilet 24h jesteśmy w stanie wyjeździć go do bólu (najtańszy możliwy, jednogodzinny, kosztuje 30 NOK). Wszystko inne jesteśmy w stanie zwiedzić spacerując w okolicy centrum miasta.

Używając metra:

1) Holmenkollen - skocznia narciarska, 
Dostanie się z centrum, spokojne zwiedzenie i powrót powinien zająć mniej więcej 2-2,5h. 

Metro nr 1 z centrum w stronę Frognerseteren. Wysiadamy na przystanku o nazwie skoczni. Droga z centrum to jakieś 30 minut metrem cały czas pod górkę, także przy przejrzystym niebie mamy zagwarantowane piękne widoki z okna (tak, metro nie jedzie pod ziemią). Następnie pod górę jakieś 10 minut pieszo. Samo wejście pod skocznie jest darmowe, wjazd na samą górę wraz z wizytą w muzeum to koszt 100 NOK. Polecam tamtejszy sklep z pamiątkami, można dostać jedne z najtańszych (10 NOK) a jednocześnie najładniejszych pocztówek w całym mieście. Jest też symulator skoków narciarskich, więc chodź przez chwilę można poczuć się jak Adam Małysz, za jedyne 60 NOK. 

Wracając w stronę metra polecam rozejrzeć się trochę po okolicy i skręcić w górę do Rica Holmenkollen Hotel aby zatrzymać się na punkcie widokowym przed budynkiem. Był to mój "must have" w oprowadzaniu znajomych. 



Holmenkollen z góry, panorama Oslo 
Rica Holmenkollen Hotel
W tle widok z punktu przy Rica Holmenkollen Hotel



2) Sognsvann 

Dla zwolenników dzikiej przyrody.

Metrem nr 6 z centrum miasta w kierunku północy, aż do ostatniej stacji. Przeurocze jezioro, dookoła którego można udać się na popołudniowy spacer w słoneczny dzień. Krążą plotki, że wieczorem jest to punkt spotkań gejów, ale nie potwierdzam tej informacji. Zimą można biwakować przy ognisku, a latem przy grillu. Powszechnie jest tam również bieganie dookoła zbiornika, jako bardzo fajna alternatywa dla odstresowania się po całym dniu pracy. Kąpiel jest jak najbardziej dozwolona, sama doznałam tej przyjemności. Trochę zimno, ale kto by się tam przejmował. 

Sognsvann zimą
Chłopcy przygotowujący się do dania nura.

Małe sentymenty
środek nocy nad Sognsvann, lato 2014

3) Jeśli mamy już bilet na komunikację miejską, nie sposób ominąć wyspę Hovedøya. Na przystań dostaniemy się pieszo z centrum lub wsiadając w autobus nr 60 w kierunku Vippetangen, skąd wypływa statek (nr 93). Za jednym zamachem kursuje on również na inne pobliskie wyspy, także trzeba być czujnym gdzie wysiąść. Nie są one często odwiedzane przez turystów, gdyż nie znajdziemy tam żadnej atrakcji poza norweskimi domkami. Statek kursuje mniej więcej co 40 minut. Przestrzegam przed zapoznaniem się z rozkładem, bo może się okazać, że dopłyniecie na wyspę, ale później nie ma już z niej powrotu. Wyspa słynie z ruin starego klasztoru, na które które można rzucić okiem, mnie jednak najbardziej interesował wspaniały klimat i piękny skandynawski krajobraz, otaczający to miejsce, które zawsze będzie mi się kojarzyło ze spędzaniem wolnego czasu na grillowaniu w doborowym towarzystwie.


EDIT: Ostatnio jak ponownie odwiedziłam Oslo, okazało się, że statek nie wypływa już z Vippetangen a z Aker Brygge ale nie wiem czy to było przejściowe czy na stałe. 

Movie by Lim Dongkyun







Hovedoya w okresie letnim
fot. M. Świętek

Statek kursujący na wyspę, fot. M. Świętek

fot. M. Świętek


4) Warto wejść do Vigelandsparku, można dojść pieszo z Majorstuen lub dojechać dwa przystanki tramwajem 12. Bardzo przyjemny duży park z kontrowersyjnymi nagimi rzeźbami. Najlepiej prezentuje się latem, gdy uruchomiona jest fontanna. Jedno z moich ulubionych miejsc w Oslo, wejście oczywiście darmowe. 











Przechodząc do zwiedzania miejsc zlokalizowanych bliżej centrum, gdzie nie jest już potrzebne przemieszczanie się metrem, przedstawię Wam kilka miejsc godnych uwagi.


1) Rådhuset - Ratusz



O ile się nie mylę, uznany za najbrzydszy Ratusz na świecie. Z zewnątrz wygląda jak hotel wybudowany za czasów komunizmu, ale gdy weszłam do środka odebrało mi dech w piersiach. Miejsce przyznawania nagrody Nobla. Wejście jest darmowe i możliwe codziennie od 9 do 16.


Rådhuset
Wnętrze Ratusza
























2) Royal Palace - pałac rodziny królewskiej 


Codziennie o 13:30 odbywa się zmiana warty. Niektóre z nich są naprawdę widowiskowe. Króla i królową podobno można spotkać przy codziennym przechadzaniu się ulicami miasta.


Karl Johans Gata - spacer główną ulicą prowadzącą do pałacu królewskiego jest bardzo przyjemny. 







3) Parlament 

Darmowe anglojęzyczne zwiedzanie parlamentu odbywa się w każdą sobotę o godzinie 10:30 o ile mnie pamięć nie myli. Wejście od tyłu budynku. Na raz przyjmują tylko 30 osób także warto zjawić się trochę wcześniej i ustawić się w kolejce. 







4) Galeria Narodowa 


Darmowe wejście w każdą niedzielę, można tam zobaczyć "Krzyk" Edwarda Muncha i parę pozycji mojego ulubionego Moneta.





5) National Museum of Contemporary Art


Wolne do zwiedzania w każdą niedzielę. 
Wystawa co jakiś czas się zmienia. Raz trafiłam na naprawdę szokującą sztukę, która została mi w głowie do dziś, a podczas kolejnej wizyty ziewałam z nudów.  

Na przeciwko budynku jest kolejne muzeum, również darmowe w niedzielę, więc można obskoczyć dwa za jednym razem. 




Sorry sweetie, I had to. 



6) Operahuset 

Pierwszy raz gdy ujrzałam budynek, ani trochę nie pasował mi wizualnie do reszty otoczenia. Inspiracja Titanica. Jego wielkim atutem jest możliwość wejścia na dach, z którego nocą wychodzą zabójcze zdjęcia. Wewnątrz znajduje się sklep z dosyć drogimi, ale przepięknymi pamiątkami. Polecam toalety, serio.



Wnętrze

Nocna kreatywność


Widok z dachu opery
 
Opera w Oslo, fot. M. Świętek


7)  Akershus Fortress i rejon Aker Brygge 

Starodawna obronna forteca miasta i kolejne miejsce na przyjemny spacer w ciepły słoneczny dzień.

8) Ekeberg park

Kolejny park z rzeźbami, nie aż tak zjawiskowy, dlatego polecam do zwiedzenia gdy zostanie Wam czas. Trochę trzeba użyć mięśni aby znaleźć się na górze. Widok na Oslo od drugiej strony.  






9) I jako geograf, ostatnią atrakcję i pierwszą z tych płatnych, polecam Fram Museum (30NOK - więc cena nie boli tak bardzo, a naprawdę warto), znajduję się na półwyspie, można do niego dopłynąć statkiem, lub dojechać autobusem. 
Imitacja statku morskiego, opisuje wyprawy na daleką północ. 


Jak coś mi się przypomni to z przyjemnością uzupełnię. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Urokliwa Gruzja

Erasmus vol. 2 - Tampere, Finlandia